Inkaso dokumentowe w eksporcie do Chin

Dla polskich importerów inkaso dokumentowe to dogodne narzędzie pozwalające zabezpieczyć się przed nieuczciwymi działaniami chińskich dostawców.W wypadku znacznego braku zaufania do sprzedającego kupujący może również dokonać kontroli załadunku towaru, żeby mieć pewność, że w dostawie znajduje się dokładnie to, co zamawiał. Sprzedawca przygotowuje dokumenty eksportowe i przesyła je poprzez swój bank do banku kupującego. Kupujący dopiero po potwierdzeniu zgodności dokumentów z uzgodnieniami i poprawności pod względem formalnym może dokonać płatności i po dokonaniu płatności otrzyma od banku oryginały dokumentów koniecznych do odbioru towarów. Płatność jest realizowana dopiero wtedy kiedy importer ma pewność, że towar jest zgodny z jego zamówieniem pod względem jakościowym i ilościowym a dokumenty są poprawnie wystawione i zostaną wydane po realizacji należności. Polscy eksporterzy powinni jednak mieć na uwadze ryzyko z jakim wiąże się wybór tej formy z w kontaktach z chińskimi partnerami.Niestety jest również wykorzystywane przez niektórych kupujących do uzyskania dodatkowych ustępstw.

Nieuczciwe przejęcia znaku towarowego w Chinach

Jedną z metod na zarobienie znacznych pieniędzy stosowanych przez nieuczciwych chińskich przedsiębiorców jest rejestracja znaków towarowych zagranicznych firm jako własnych. Proceder ten znany jako „trademark hijacking” (porwanie znaku towarowego) dotknął nie tylko potentatów jak Apple, Heineken, Tesla i znane osoby jak Michael Jordan, których znaki towarowe są powszechnie znane, ale również małe i średnie zachodnie przedsiębiorstwa. Prawnicy zajmujący się ochroną własności intelektualnej zagranicznych firm w Chinach wskazują, że wysoka zyskowność z nieuczciwych działań doprowadziła do powstania branży określanej mianem „trademark squatting industry”. Problem nie jest nowy, od wielu lat prawnicy i doradcy biznesowi podkreślają konieczność zabezpieczenia praw do znaku zgodnie z lokalnym prawem chińskim. Wciąż jednak wiele przedsiębiorstw ignoruje zagrożenie narażając się na znaczne szkody.

Nowe ograniczenia w Chinach w używaniu VPN

Chińskie Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informacyjnych (MIIT) ogłosiło w dniu 22.01.2017 r., że na wszystkich dostawców usług VPN (wirtualna sieć prywatna) w Chinach nałożony zostanie obowiązek uzyskania odpowiedniej licencji wystawianej przez MIIT, umożliwiającej dalsze oferowanie tego typu usług. Dostawcy chcąc operować legalnie na rynku chińskim muszą wystąpić o odpowiednie pozwolenie do 31.03.2017r. Zakazane również będzie udostępnianie swojej licencji stronom trzecim.Jak podano w oficjalnym komunikacie ma ono na celu „uporządkowanie internetu oraz uregulowanie niekontrolowanego rozwoju branży internetowej.”Dzięki połączeniom VPN możliwe jest w Chinach omijanie ograniczenia w dostępie do internetu wprowadzonego tam w 1998 roku pod nazwą Projektu Złota Tarcza, nazywanego również Wielkim Firewallem Chińskim,którego zadaniem jest kontrola treści umieszczanych w internecie. Blokowane są również strony zagraniczne – 133 strony z pierwszego tysiąca ogólnoświatowego rankingu najpopularniejszych stron www są w Chinach zakazane (w tym m.in. Google i popularne media społecznościowe, takie jak m.in. Facebook, Twitter, Youtube)